Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recykling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recykling. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 26 marca 2013
Piłeczka metkowniczka lub raczej coś na kształt poduszki :)
Starsza siostra małej piłeczki metkowniczki, szyta ze zużytych, ulubionych dziecięcych ciuszków, wykorzystanych do ostatniego skrawka. Tylko po fakcie okazało się, że piłeczka szyta z dzianin słabo trzyma formę, więc trochę się spłaszczyła i bliżej jej do poduszki niż krągłej piłki ;-) W środku zaszyta kapsułka po jajku niespodziance z grzechoczącym wypełnieniem.
wtorek, 5 marca 2013
Wiosna idzie! O przetwórstwie, czyli recycling, upcycling i swojskie przydasie
Dlaczego tak krótko tu piszę?
Bo przez całe studia niezliczoną ilość razy słuchałam, że rysunek ma mówić za mnie, słowa były tylko jego uzupełnieniem, najlepiej bardzo skondensowanym - równoważnik zdania to już był szczyt elokwencji i mógł być potraktowany jako nieudolne posługiwanie się tekstem zamiast obrazkowego przedstawienia myśli. Trochę przesadziłam, ale faktem jest, że odzwyczaiłam się od ubierania myśli w słowa - odruchowo myślę obrazkami, wymiarami, proporcjami. Książki, strony internetowe przebiegam szybko wzrokiem w poszukiwaniu zdjęć, rysunków, ilustracji, schematów, ale jednak czasem lubię się zatrzymać nad czystym tekstem, chociaż przyzwyczajona do myślenia obrazkami, muszę się przestawić na inny tryb. Dlatego najczęściej moje wpisy tutaj są bardzo lakoniczne, ale jednak czasem warto trochę temat rozwinąć, choćby po to, żeby przyczynić się do szerzenia wartościowych idei. Na początku wspomniałam o minimalizmie i prostocie życia - właściwie podałam tylko linki do kilku ciekawszych moim zdaniem stron.
Dzisiaj pora na
upcycling, czyli twórcze wykorzystanie (pozornie) niepotrzebnych przedmiotów.
Kiedy pierwszy raz zetknęłam się z pojęciem upcycling'u, byłam zaskoczona ilością pomysłów na błyskotliwe, wymagające często małych nakładów pracy i środków wykorzystanie przedmiotów (pozornie) bezużytecznych. Biorąc pod uwagę moją głęboko zakorzenioną, niewykluczone, że dziedziczną, awersję do wyrzucania rzeczy, które mogą się przydać, byłam zachwycona. Kopalnią pomysłów jest polska strona Życie rzeczy, ale wystarczy wrzucić hasło upcycling w wyszukiwarkę, przeszukać portale w stylu Pinterest, a można się przekonać jak bardzo chwytliwe jest to hasło. Intrygowało mnie, czym właściwie upcycling różni się od znanego już pojęcia "recycling". Jak opisuje Thornton Key (http://www.salvoweb.com/files/salvonews/sn99v3.pdf, s. 14), powołując się na wypowiedź Reinera Pilza, recycling w części swojego procesu ujmuje przedmiotom ich wartość - są one niszczone w celu odzyskania jedynie materiału, z jakiego zostały wykonane. Przeciwieństwem, czy raczej alternatywną dla "niszczycielskiego" recyklingu jest "upcycling" - proces, który zakłada dodawanie wartości przedmiotom. Upcycling to powtórne wykorzystanie przedmiotów tak, by wykorzystać jak najwięcej ich cech, które już posiadają, dodać nowe elementy tak, by podnieść ich wartość.
A tutaj kilka błyskotliwych pomysłów na elektrośmieci:
Co można stworzyć z zepsutej klawiatury, płyt CD i dyskietek?
A tutaj mój ostatni wytwór z recyklingu :-)
Wiosna idzie, ale poranki jeszcze chłodne - czapka zdecydowanie się przyda :-) Z recyclingu - tutaj banalnie prosty tutorial. Nie licząc kwiatka, uszycie czapki zajęło mi 15 minut. Lubię takie proste projekty, gdzie szybko można zobaczyć efekt końcowy - mała rzecz, a cieszy :-)
Bo przez całe studia niezliczoną ilość razy słuchałam, że rysunek ma mówić za mnie, słowa były tylko jego uzupełnieniem, najlepiej bardzo skondensowanym - równoważnik zdania to już był szczyt elokwencji i mógł być potraktowany jako nieudolne posługiwanie się tekstem zamiast obrazkowego przedstawienia myśli. Trochę przesadziłam, ale faktem jest, że odzwyczaiłam się od ubierania myśli w słowa - odruchowo myślę obrazkami, wymiarami, proporcjami. Książki, strony internetowe przebiegam szybko wzrokiem w poszukiwaniu zdjęć, rysunków, ilustracji, schematów, ale jednak czasem lubię się zatrzymać nad czystym tekstem, chociaż przyzwyczajona do myślenia obrazkami, muszę się przestawić na inny tryb. Dlatego najczęściej moje wpisy tutaj są bardzo lakoniczne, ale jednak czasem warto trochę temat rozwinąć, choćby po to, żeby przyczynić się do szerzenia wartościowych idei. Na początku wspomniałam o minimalizmie i prostocie życia - właściwie podałam tylko linki do kilku ciekawszych moim zdaniem stron.
Dzisiaj pora na
upcycling, czyli twórcze wykorzystanie (pozornie) niepotrzebnych przedmiotów.
Kiedy pierwszy raz zetknęłam się z pojęciem upcycling'u, byłam zaskoczona ilością pomysłów na błyskotliwe, wymagające często małych nakładów pracy i środków wykorzystanie przedmiotów (pozornie) bezużytecznych. Biorąc pod uwagę moją głęboko zakorzenioną, niewykluczone, że dziedziczną, awersję do wyrzucania rzeczy, które mogą się przydać, byłam zachwycona. Kopalnią pomysłów jest polska strona Życie rzeczy, ale wystarczy wrzucić hasło upcycling w wyszukiwarkę, przeszukać portale w stylu Pinterest, a można się przekonać jak bardzo chwytliwe jest to hasło. Intrygowało mnie, czym właściwie upcycling różni się od znanego już pojęcia "recycling". Jak opisuje Thornton Key (http://www.salvoweb.com/files/salvonews/sn99v3.pdf, s. 14), powołując się na wypowiedź Reinera Pilza, recycling w części swojego procesu ujmuje przedmiotom ich wartość - są one niszczone w celu odzyskania jedynie materiału, z jakiego zostały wykonane. Przeciwieństwem, czy raczej alternatywną dla "niszczycielskiego" recyklingu jest "upcycling" - proces, który zakłada dodawanie wartości przedmiotom. Upcycling to powtórne wykorzystanie przedmiotów tak, by wykorzystać jak najwięcej ich cech, które już posiadają, dodać nowe elementy tak, by podnieść ich wartość.
A tutaj kilka błyskotliwych pomysłów na elektrośmieci:
Co można stworzyć z zepsutej klawiatury, płyt CD i dyskietek?
A tutaj mój ostatni wytwór z recyklingu :-)
Wiosna idzie, ale poranki jeszcze chłodne - czapka zdecydowanie się przyda :-) Z recyclingu - tutaj banalnie prosty tutorial. Nie licząc kwiatka, uszycie czapki zajęło mi 15 minut. Lubię takie proste projekty, gdzie szybko można zobaczyć efekt końcowy - mała rzecz, a cieszy :-)
poniedziałek, 25 lutego 2013
Pamiętacie Stefana?
Tego, że ostatnio mam melodię na koszyczki, pudełka i wszelkie szyte pojemniczki nie da się ukryć.
A pamiętacie Stefana? Za pierwszym razem przedstawiłam go dość zdawkowo, a że nieskromnie uważam, że zasłużył na więcej, oto i on, w pełnej krasie wraz ze swoim legowiskiem :)
A tu, w końcu dopełzł na swoje miejsce ;-) Tylko musi się jeszcze trochę podtuczyć
sobota, 12 stycznia 2013
Wąż Stefan - Pogromca Przeciągów
Dziś w roli głównej forma zoomorficzna, czyli wąż Stefan - Pogromca Przeciągów, klasyczny przydaś, czyli rzecz niekonieczna, acz bywa że użyteczna. Dla zachowania fasonu, nawet po kąpieli, uszyty został jako pokrowiec do wypchania, dlatego tak ładnie tu się zwinął - jeszcze nie uzyskał wypełnienia. Zadaniem do wykonania był antyprzeciąg, ale że trzeba też dać ujście energii twórczej oraz zyskać uznanie w oczach dzieci, przybrał on formę węża, któremu pasuje wybitnie imię Stefan ;-).
Klasyczny patchwork, uszyty z resztek różnych tkanin. Tu przyznam rację tym, którzy zaopatrują się w jednakowe, gotowe zestawy niezbyt tanich, ale niewątpliwie urokliwych tkanin przeznaczonych specjalnie do patchworku - szycie z różnych rodzajów tkanin nie jest najwygodniejsze, różnie się układają, jedne się strzępią, inne nie. Ale za to w pełni przyjazny środowisku - wszystkie materiały, z wyjątkiem nici i zamka są z recyklingu. Moja wrodzona awersja do wyrzucania rzeczy (pozornie) nieużytecznych zaczyna mieć jakieś uzasadnienie :-)
środa, 28 listopada 2012
Piłeczka metkowniczka
Krótkie szycie, krótka notka, przyjemnie się szyje, cieszy oko (moje), mam nadzieję, że ucieszy też oko, rączki i paszczę ;-) przyszłej właścicielki. Recykling z dziurawych ubranek, które pozostały, bo ładne, bo szkoda, bo "przyda się" :-)
Instrukcja szycia tutaj
Instrukcja szycia tutaj
Subskrybuj:
Posty (Atom)




