Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 czerwca 2014

Lala! Mama!

Lalka, tym razem ochrzczona samozwańczo, zdecydowanie i bez możliwości protestu przez synka jako po prostu lala-mama. Tylko synka jej brakuje, w związku z czym dostałam nakaz (ciężko to inaczej określić) doszycia do kompletu mamie synka (lala! ja!) ;) Co prawda córka uważa, że z taką fryzurą lala bardziej się nadaje na babcię, ale wobec determinacji brata, ta opcja nie przeszła, nie tym razem. Tak czy siak, widać, że lalowa rodzinka bardzo by się przydała... Może uda się powrócić do częstszego szycia :)

środa, 21 maja 2014

Lalka obracanka - na dzień dobry i dobranoc!


Po długiej przerwie udało mi się skończyć lalę, której dwa oblicza już pokazywałam wcześniej. Ciąg dalszy poszukiwań najlepszej technologii szycia lalki obracanki (już jestem blisko optymalnej dla mnie techniki!) plus eksperymenty z pisakami do tkanin (fajna sprawa!). W długich przerwach postudiowałam sobie różne techniki, które do szycia lalek mogą się przydać i znalazłam kilka naprawdę oryginalnych, ciekawych pomysłów na lalki:
blog Agi Plieth - lalki portretowe
Gineceo - blog Marii Tenorio - mistrzowskie w precyzji matrioszki
Eszterda - też matrioszki
I jeszcze dużo tego było - w wolnej chwili postaram się dorzucić trochę linków.
W międzyczasie dzięki uczuciu, jakim córka darzy swoją lalkę Różyczkę, odkryłam słabe punkty w konstrukcji lalki, a Różyczka już przeszła kurację przywracającą jej zdrowie ;-) A w nowych lalkach punkty newralgiczne wzmacniam, żeby wytrzymały dziecięce tarmoszenie.

niedziela, 2 marca 2014

Lala na dzień dobry i na dobranoc

Dzisiaj tylko zajawka kolejnej lali, bo zanim w tempie, jakie ostatnio mam, skończę, trochę czasu może upłynąć. Ale coś już widać. Następnym razem będzie więcej :-)

wtorek, 14 stycznia 2014

Lalka obracanka

Po Misi Belli i Pannie Różyczce nadszedł czas na lalkę obracankę z dwoma dziewczynkami. Część rzeczy, które w misiowej lalce, szyło się trudno, udało mi się poprawić, część pozostaje jeszcze do udoskonalenia w kolejnych lalach.
Mam nadzieję, że uda się jej zyskać sympatię nowej właścicielki :)

środa, 20 listopada 2013

Kosze na zabawki

Długo się zastanawiałam, co uszyć z tej wesołej tkaniny- wzór jest duży, więc coś dużego trzeba było uszyć. Padło na dwa pojemne kosze na zabawki, o wymiarach około 25 x 35 x 30 cm. Jakoś udaje nam się pomieścić w nich większość zabawek, a podejrzewam, że i właściciele zabawek powinni się w nich zmieścić - ku mojemu zdziwieniu jeszcze tego nie próbowali. Ale może to i lepiej - dla koszy :)

sobota, 27 kwietnia 2013

Dziś w końcu nowości: panna Różyczka :)

Ponieważ moja osobista córka krążyła niczym sęp wokół Misi Belli, niepocieszona, że ta idzie w świat, a ona przecież bardzo, ale to bardzo potrzebuje lalki (chociaż do niedawna takowe były poza zakresem jej zainteresowań), musiała powstać panna Różyczka. Nie było innego wyjścia ;-)
A ja przy okazji sprawdzam, co z czym i w jakiej kolejności zszywać, żeby końcowy efekt w postaci lali był jak najlepszy.
I właściwie mimochodem znalazłam genialne wprost lalki - zerknijcie na bloga Agi - naprawdę warto!

wtorek, 26 marca 2013

Piłeczka metkowniczka lub raczej coś na kształt poduszki :)



























Starsza siostra małej piłeczki metkowniczki, szyta ze zużytych, ulubionych dziecięcych ciuszków, wykorzystanych do ostatniego skrawka. Tylko po fakcie okazało się, że piłeczka szyta z dzianin słabo trzyma formę, więc trochę się spłaszczyła i bliżej jej do poduszki niż krągłej piłki ;-) W środku zaszyta kapsułka po jajku niespodziance z grzechoczącym wypełnieniem.

poniedziałek, 25 marca 2013

Misia Bella

Trumf,trumf Misia Bella.
Misia Asia konfacela.
Misia a, misia be,
misia asia
konface.

Dla pewnej pięknej Misi - Misia Bella,
czyli lalka obracanka - takie 2 w 1 :-)


























Co tu dużo mówić, jestem z siebie dumna, bo chociaż lalka może wygląda niepozornie, to kosztowała mnie sporo pracy, przede wszystkim na etapie projektu, rozrysowania wykroju i zaplanowania, co z czym i w jakiej kolejności zszyć. Co prawda, po skończeniu mam już kilka poprawek do technologii szycia - czyli trzeba będzie zrobić następne lalki obracanki :-)
Wiosnę trochę przysypało śniegiem, mnie trochę obowiązkami, ale o szyciu nie zapomniałam. Moce "przerobowe" trochę mi spadły, ale prace koncepcyjne nie ustają - nawet jeśli są to tylko przemyślenia gdzieś w międzyczasie, mimochodem.
A przy okazji szukania różnych technik, sposobów na rozwiązanie problemów technologicznych, znalazłam kilka ciekawych pomysłów na lalki:
- bardzo urokliwe lalki, o pięknych oczach:  biedroneczka i inne piękne panny
- dziarskie szmacianki od koty na płoty
- tutorial na prostą lalkę obracankę, po angielsku, ale obrazki mówią za siebie
- bardzo sympatyczny czerwony kapturek, z wykrojem, też po angielsku
- a na deser: szmaciane lalki, które rodzą, karmią piersią i noszą w chustach - przesympatyczne MamAmor Dolls
Ciężko się było zdecydować na to, jak moja lalka ma wyglądać po obejrzeniu tylu pięknych lalek :-) Ale najważniejszym założeniem miało być to, żeby lalka przetrwała tarmoszenie przez roczne dziecko - dlatego włosy są z materiału, kokardki przyszyte, a buzia wyszywana, żeby nic nie można było odgryźć.

poniedziałek, 25 lutego 2013

Pamiętacie Stefana?


























Tego, że ostatnio mam melodię na koszyczki, pudełka i wszelkie szyte pojemniczki nie da się ukryć.
A pamiętacie Stefana? Za pierwszym razem przedstawiłam go dość zdawkowo, a że nieskromnie uważam, że zasłużył na więcej, oto i on, w pełnej krasie wraz ze swoim legowiskiem :)

























A tu, w końcu dopełzł na swoje miejsce ;-) Tylko musi się jeszcze trochę podtuczyć

wtorek, 12 lutego 2013

Kto rano wstaje...


Owoc wczesnej niedzielnej pobudki :-) Słodki do bólu, w sam raz dla księżniczki, która prosto spod igły wzięła, zapakowała i ruszyła na wycieczkę. Pomieści prawie wszystkie rzeczy niezbędne księżniczce na wyprawie, a nie da się wypchać tak, że niezbędny staje się tragarz do noszenia za jaśnie panienką bagażu ;-)

poniedziałek, 4 lutego 2013

Torba w fiolecie


Dzisiaj czas na zaległości. Torba, w całości wg mojego pomysłu (i życzeń przyszłej właścicielki), fason pomiędzy listonoszką a torbą typu "shopper". Szycie wg własnego pomysłu jest o wiele ciekawsze, jednak powoduje to trochę niespodziewanych wyzwań. Równolegle powstawał projekt i torba, ze zmianą koncepcji w trakcie ;-), co w pewnej mierze usprawiedliwia efekt końcowy. Z którego ja jestem średnio zadowolona i mam całą listę rzeczy do poprawienia w następnym egzemplarzu :-) Ale nowa właścicielka twierdzi, że jest zadowolona, co daje mi jakieś jednak poczucie rozgrzeszenia ;-)

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Na początek tygodnia: Kalendarz z zadaniami, czyli co robić po adwencie


Ponieważ zadania z adwentowego kalendarza okazały się bardzo atrakcyjne (bez problemu wygrały w konkurencji z kalendarzem z czekoladkami, na czym skorzystaliśmy z mężem ;-)), a koniec adwentu spowodował lawinę pytań o kolejne zadania, o to, kiedy będzie następny i dlaczego tak długo trzeba czekać, wymyśliłam kalendarz "powszedni" - na różne zadania z kategorii "domowe przedszkole". Miał być na nowy tydzień, ale od razu po skończeniu szycia, zaczęło się wiercenie dziury w brzuchu o zadania, więc tydzień zaczęliśmy w sobotę :) Przynajmniej tutaj nowy tydzień zacznie się w poniedziałek.

czwartek, 3 stycznia 2013

Rękawice kuchenne dla przedszkolaka - do kompletu


Dziś kolej na uszyte jeszcze jesienią rękawice kuchenne dla mojej córki. W pełni funkcjonalne, w miejscu chwytania podwójne wypełnienie, choć nie wiem, co by można takiemu przedszkolakowi dawać gorącego do potrzymania. Chyba jakąś foremkę z małą babeczką - przyda się na Wielkanoc :-) I chociaż małe formy są urokliwe, to uczą pokory, bo dopiero za drugim podejściem udało mi się uszyć coś w miarę kształtnego.

środa, 12 grudnia 2012

Przerywnik w szyciu: bombki z papieru

Dziś efekt jednego z naszych zadań adwentowych. Co prawda muszę uczciwie przyznać, że tu dziecko było tylko pretekstem do mojej zabawy ;-) Bo precyzja, jaka jest potrzebna do wycięcia elementów tych bombek trochę przekracza możliwości i cierpliwość mojej czterolatki. Ale efekt bardzo się jej spodobał, także czuję się częściowo rozgrzeszona ;-)
A tutaj oryginalna instrukcja wykonania papierowych bombek, bo niestety nie jestem autorką tak błyskotliwego pomysłu. A dla tych, którzy wolą na skróty, tutaj arkusz do wydrukowania wykrojów na bombki, najmniejszy rozmiar, jedna bombka z jednej kartki A4, wg mnie akurat na choinkę, te większe raczej do wykorzystania w inny sposób.
I jeszcze dodam uwagę od siebie: dobrze robić z ciut sztywniejszego papieru, ale nie za bardzo, bo ciężko się wtedy łączy całość. Dobrze się sprawdził papier o gramaturze 135g/m2
A tutaj zadanie na miarę przedszkolaka, przy okazji można wykorzystać uprzednio odcięte marginesy z arkuszy z wydrukowanymi częściami bombki - ekonomicznie i ekologicznie. My z tych koralików i jeszcze z gwiazdek pomiędzy planujemy robić łańcuchy na choinkę.

wtorek, 4 grudnia 2012

Niespodzianka na mikołajki. Fartuszek dla przedszkolaka


Prezent na Mikołajki: fartuszek w woreczku do kompletu, w sam raz się przyda do pieczenia pierników. Rozmiar: na przedszkolaka, będzie dopiero przymierzany, ale powinien pasować od rozmiaru 92/98-116/122

piątek, 30 listopada 2012

Kalendarz adwentowy raz jeszcze

Jeszcze raz kalendarz adwentowy, tym razem syntetyczne zestawienie, na potrzeby konkursu :-)
No i kalendarz numer 2, który zostaje u nas, już gotowy, tylko jeszcze zadania i niespodzianki trzeba przygotować. Uff, zdążyłam, i nawet udało się zrobić to w tajemnicy.

czwartek, 29 listopada 2012

Kalendarz adwentowy





Pierwszy z dwóch kalendarzy adwentowych, już w drodze do nowego domu, udoskonalona wersja kalendarza z tego tutoriala, z opcją dopasowywania ilości dni adwentowych poprzez doczepiane kieszonki, z tyłu kieszeń mieszcząca teczkę A4, na dodatkowe, niemieszczące się w kieszonkach niespodzianki, zapas papierów do zadań plastycznych. Planowane wypełnienie: karteczki z różnymi zadaniami, które postaram się tu spisać. Na razie kończę drugi, żeby zdążyć na pierwszą adwentową niedzielę :-)

środa, 28 listopada 2012

Piłeczka metkowniczka

Krótkie szycie, krótka notka, przyjemnie się szyje, cieszy oko (moje), mam nadzieję, że ucieszy też oko, rączki i paszczę ;-) przyszłej właścicielki. Recykling z dziurawych ubranek, które pozostały, bo ładne, bo szkoda, bo "przyda się" :-)
Instrukcja szycia tutaj

piątek, 2 listopada 2012

Ręka, która myśli. Kilka słów wstępu

Ręka, która myśli

„Nie ma nic lepszego nad dzieło rękomyśli. Gdy myśl używa sama siebie, bez udziału rąk, wówczas krąży w kółko i zbyt się rozpędza (...). Ręka, która myśli i nadaje kształt gliny lub pisanego słowa, spowalnia umysł do tempa kroku innych rzeczy, poddając go władzy czasu i przypadku.” (Ursula K. Le Guin, Wracać wciąż do domu, Wydawnictwo "Prószyński i s-ka", 1997 r.)

Często bywa tak, że myśli krążą, leniwie dryfują, nerwowo przemykają przez głowę, ganiają jedna drugą - to bywa dość męczące. Uświadamiam sobie ogrom spraw, którymi powinnam się zająć, moją ograniczoną moc sprawczą, a to nie działa na mnie dobrze. Jednak, kiedy zaczynam je porządkować, pisząc, szkicując, z tego chaosu, powoli zaczynają się wyłaniać jakieś kształty, na początku nieporadne, ale z czasem coraz bardziej sensowne. I to działa na mnie dobrze, a bywa że są z tego jakieś wymierne korzyści, w postaci garnka, poszewki na poduszkę, zaszytych spodni.

Od piętnastu lat zajmuję się ceramiką, ostatnio niestety bardzo, bardzo rzadko, ale nie rezygnuję z poczucia bycia garncarką. Glina jest tworzywem najbliższym mojemu sercu, a przygoda, jaką jest garncarstwo, w tym także garncarstwo zaangażowane przez archeologię doświadczalną, wiąże się z osobami, które są mi bardzo bliskie.

Od niedawna, w wyniku rachunku sumienia, do którego popchnęła mnie lektura kilku blogów poświęconych minimalizmowi i prostocie życia*, zaczęłam szyć. Stojąc przed dylematem: czy pozbyć się tych wszystkich fatałaszków, szmatek, wstążek, chomikowanych, bo "przyda się", czy jednak zrobić coś, żeby te "przydasie" rzeczywiście się przydały, posłuchałam tej tęsknoty twórczej, potrzeby odzyskiwania rzeczy nieużytecznych i nabyłam maszynę do szycia.

Na tym blogu chciałabym przede wszystkim pokazywać efekty utylizacji przydasiów, taki mały Zakład Przetwórstwa Materiałowego :)

Na początek, dość ambitny projekt dla osoby początkującej w obsłudze maszyny do szycia, zestaw ubranek dla lalki:







*Jeśli Was to zaciekawiło, to warto zerknąć na początek tu, a potem może tu i tu. Stron poświęconych minimalizmowi, prostocie życia jest dość sporo, ale ponieważ dla mnie to był tylko impuls do dalszych przemyśleń, nie będę rozwijać tematu, a poszukiwania pozostawię zainteresowanym.